Witam na moim blogu

Witam na moim blogu

piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 3 -pierwszy raz w samolocie

- Jak to za godzinę ?!
- Tak to...- powiedział to z łobuzerskim uśmieszkiem
- Ale ja...nie zdążę wszystkich rzeczy spakować !
- I się zaczyna...
- Co, co się zaczyna ?!
- Kobiece marudzenie o ciuchach !
- Wcale nie ! To nie w moim stylu !
- Każda kobieta tak ma !
Nie dyskutowałam dalej i tylko go szturhnęłam w ramię.
- Germanie...!
- Co ?!
- Marsz do łazienki po moje kosmetyki !
- Co ?!
- to co slyszałeś !!!
Po tych słowach poszedł do pomieszczenia, myślałam, że po kosmetyki ale nie miał w ręce mojego kuferka ! Ręce miał zaplacione z tyłu chciałam sprawdzić co tam ma ale nie pozwolił mi ! Wtedy wziął ręce do przodu i zobaczyłam szklankę z wodą ! Mężczyzna wziął ją do góry, i już myślałam, że mnie obleje, zaczął pić tą wodę !
- Co robisz ?
- piję wodę nie widać ?
- widać, widać ... ale idź lepiej już po kosmetyki !
- Nie mogę ich znaleźć !!!
- Ta...Yhm ! LEŃ z ciebie i tyle !

Po 30 minutach byłam już gotowa dlatego pojechaliśmy już tylko do hotelu mojego towarzysza po jego walizkę i odrazu na lotnisko.
- German boję się !
- Spokojnie ... Violetta to wspaniałe dziecko !
- GERMAN !!! Nie tego ! Samolotu ! A co jeśli spadniemy ?!
- Angie ty mówisz naprawdę ? - można było zauważyć, że ya sytuacja go bardzo bawiła ! - spokojnie...lecę nim bardzo często i ladal żyje !
- Ok, ok
German poszedł po bilety na nasz samolot a ja czekałam rozmyślając jak teraz będzie wyglądać moje życie ... z rozmyśleń wyrwał mnie głos bruneta z którym miałam lecieć na drugi koniec świata !
- mam bilety ! Możemy już iść do samolotu !
Po czym zabrał moją walizkę.
- German oddaj mi Moją walizkę !
- Nie ! To ja jestem mężczyzną !!!
Jest przystojny , miły i jest gentelmenem !!! Angie !!! O czym ty myślisz ?! To twój szwagier !!!
- Proszę ! - człowiek o którym nie powinnam myśleć dał mi wejść do samolotu.
- No to ruszamy !!!
Krzycząc to German złapał mnie w pasie jednocześnie opierając głowę na moim ramieniu. Szczerze mowiąc podobało mi się to ale był to mój szwagier ! Była godzina 14.15 a ja już właśnie leciałam samolotem dla VIP-ów.
W tej chwili zadzwonił mi telefon.
- Pablo !
- Kto Angie ? - zapytał mój towarzysz
- Pablo ... mój przyjaciel !
- co z nim ?
- zdzwoni ...
- to odbierz
- i co mu powiem ? Byłam z nim umówiona dziś na 13 !
- powiedz że .... przepraszasz !
Wtedy odebrałam połączenie
- Hallo ?
- Angie ?! Stoję jak debil przed twoim mieszkaniem ! Gdzie jestes ?! Byliśmy przecież umówieni !!!
- Pablo ! Koniec ! Nie ma mnie w domu ! I narazie nie powiem gdzie jestem !
- co ?! Czemu ?!
Nie odpowiedziałam tylko zakończyłam połączenie !

wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział 2 - niezapowiedziana wizyta.

Dziś wstałam o 7.00 a na 9.00 miałam zajęcia na uczelni.Zwlokłam się z dębowego łóżka z czerwono-białom pościelą. Wziełam szybki prysznic, ubrałam się w miętową sukienkę z koronkowymi plecami a do tego berzowe sandałki na koturnie.
Zjadłam zdrowe i obfite śniadanie.
Kiedy byłam już gotowa była godz. 8.00 więc włączyłam telewizor i oglądałam jakąś telenowelę.
Za bardzo jej nie oglądałam , uważam, że takie telenowele są poprostu głupie i nie ma co oglądać bo ona poprostu przedstawia normalne życie. Które różni się tylko częstymi miłosnymi rosterkami.
Wtem mój telefon zadzwonił.
Pablo...
- Halo ?
- Cześć Angie !
- cześć !
- słuchaj ... możemy się dziś spotkać ? Najlepiej w parku ...
-Dobrze Pablo ! To do zobaczenia !
- Tak...tak
Z przyjacielem umówiłam się na 13.00 czyli odrazu po zajęciach.
Lekcje minęły mi bardzo szybko i bez żadnych problemów.
Skończyłam przed 12 a nie po 13 tak jak myślałam.
Więc miałam jeszcze czas na przygotowanie do spotkania.
Kiedy weszłam do domu, już 5-minutach ktoś zapukał do moich drzwi. Był wysoki brunet z czekoladowymi oczami. W ręku trzymał bukiet z różami. Kiedy otworzyłam mu drzwi przez chwilę stałam jak osłupiała. Po krótkiej ciszy zapytał mnie :
- Angie...tak ? Ty to Angeles Saramago
-Tak...A o co chodzi ?
W jego oczach rozpoznałam mojego szwagra ; zawsze miałam do nich słabość !
- Sluchaj ... Violetta ... twoja siostrzenica...
- Co z nią ?!?!
- Nic złego...poprostu...ma teraz ... Bunt ...tak jak każda nastolatka.
- Ta...Yhm
- Co masz na myśli ? Angie ?
- Nic ! Co związku z tym, że NASTOLATKA ma bunt ?
- No... Czy mogłabyś...
- Co mogłabym ?
- No z nią rozmawiać , być przy niej może ... po części zająć jej MAMĘ ? - widać było , że nie łatwo było mu to powiedzieć - ja wiem, że jak cię znam ty mi powiesz, że nie powinnaś ale ja ciebie bardzo proszę . A! Proszę to dla ciebie !
Podał mi kwiaty a ja je przyjełam.nie mam pojęcia dlaczego , ale przyjełam. Kwiaty wstawiłam do wazonu z wodą i wstawiłam wodę na herbatę dla mnie i mojego gościa.
- A więc ... czy zgodzisz się zajmować się Vilu ?
- A gdzie ?
- Nooooo w Argetynie, a dokładniej w Buenos Aires
- CO ?!?! Ale ja tu mam studia , dom i najważniejsze przyjaciół !!!
- Ja to rozumiem ... ale zastanów się ... ja ci nie każe tam jechać tylko proszę ... a tym bardziej nie każe ci zrywać kontaktów z przyjaciółmi a studia tez są w Argentynie.
- Eh.....no nie wiem... to powazna decyzja !
- Dobrze rozumiem. Ale zastanów się ! - Po tych słowach podszedł do drzwi i już miał wychodzić kiedy ja go zatrzymałam.
- Zastanowiłam się ! Pojadę !
- Naprawdę ?!
- Tak !
- Za godzinę samolot !
***
Nie pisałam bo byłam w Berlinie.
Przepraszam !

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 1 -prolog

Mam na imię Angeles Saramego .
Chociaż wszyscy mówią na mnie Angie .
Mam 27 lat i od 12 lat szukam swej siostrzenicy Violetty .
Do 18 roku życia szukałam jej ze swoją matką , później zaczęłam szukać jej sama. Aż do dziś ...
Studiuje Akademię Artystyczną w Mediolanie , mieszkam w małym mieszkaniu i mam przyjaciół. Poprostu żyć , nie umierać :)
***
Dziś albo jutro będzie drugi rozdział :)