Witam na moim blogu

Witam na moim blogu

piątek, 11 lipca 2014

Obuz

Cześć :*
Nowa notka jest nadal w 'fabryce'.
Ale mam jeszcze takie małe pytanko. Kto mieszka na kaszubach ? Ja właśnie dziś jadę tam na obuz. ( jestem w autokarze)
A więc na notkę jeszcze poczekacie ale myślę że nue długo :) 
                            Pozdrawiam :*

wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział 5

- Prze...przepraszam - Olga przepraszała między kolejnymi napadami śmiechu.
- OLGAAAAA !!! - Ale chyba Violi to się nie spodobało.
- Dobrze to chodźmy może na górę . - German chciał uniknąć awantury - Olgo ty posprzątaj , a violu ... - tu już wybuchł śmiechem, gdy dziewczyna stała na środku kuchni z naburmuszoną miną i dłońmi zaciśniętą. Wyglądała jakby miała zaraz wybuchnąć ! Wtem jej głowa się powiększała i powiększała aż pękła a z jej głowy wybuchneły cukierki .
- Dobrze ! Angie ? pomożesz mi ?
- Tak oczywiście Violu - spokojnym głosem odpowiedziałam jej.
Tak jak odpowiedziałam młodej osobie, tak zrobiłam. German wziął moje rzeczy na górę, a ja poszłam z nastolatką na górę. Jak już się uporałyśmy z tymi włosami poszłam razem z Violą do jej pokoju.
- Angie ? Dlaczego nie przestałaś mnie szukać ? - w pewnym momencie padło TO pytanie.
- Bo... Bo byłaś i jesteś dla mnie bardzo ważna ! German ... twój ojciec ... postąpił bardzo nie odpowiedzialnie. Ale zrozumiał to i mnie znalazł. Chciał naprawić swój błąd.
- No tak ...
Nie wiadomo jak potoczyłaby się dalej ta rozmowa, bo Olga zaczęła wołać nas na kolację.
Wstałyśmy z różowego łóżka dziewczyny i poszłyśmy na dół .
Kiedy zaczęliśmy wszyscy jeść czułam się bardzo nie zręcznie, ponieważ cały czułam na sobie czyiś wzrok na sobie gdy odwróciłam w tamtą stronę siedział tam Ojciec Violi.
***
I jak ?
Podoba się ?
Postaram szybko dodać nowy rozdział :*

środa, 2 lipca 2014

Rozdział 4 - Pierwsze spotkanie ?

German chyba odrazu zobaczył co się dzieje bo o to zapytał.
- Angie co się dzieje ?
- Nic !
- Nie unoś się tak ! Chcę Ci pomóc.
- Pablo...ani nie spyta się mnie co się stało, że nie przyszłam tylko odrazu na mnie krzyczy !
- Daj mu trochę czasu...Powiedziałaś mu gdzie jesteś ?
- Nie ! I nie zamierzam !
- Ok, Warto wiedzieć.
Pół godziny później ... a może godzinę później ? Nie ważne ! Po jakimś czasie byłam już na lotnisku w Buenos Aires i właśnie lądowałam. No chyba nikogo nie zdziwiłby widok Ramalla. Zniecierpliwiony czekał na swojego przyjaciela, i chyba zdziwił się widząc mnie przy nim.
- Witaj Germanie ! - widać było, że Lisandro (Ramallo) chciał coś dodać ale wtrącił się German
- Ramallo...poznajesz tą panią ?
- Czy to ??? Nie wierzę .... Angeles !
Właśnie w tym momencie mnie przytulił !
- Ramallo puszczaj !
- Tak, tak ...Yhkm przepraszam-powiedział to poprawiając okulary
- German ... - tym razem zwróciał się do niego - jedziemy do domu ? Chcę zobaczyć Violettę !
- Tak, jedźmy ! Ramallo ! Weź rzeczy Angie !
- Dobrze !
Jechaliśmy znów może pół godziny i byliśmy przed wielką willą Castillo.
Kiedy weszliśmy German krzyknął po Olgę i Violettę.
- OOOOLGAAA , VIOOOOLAAAA !
- Co ?! - zapytały jednocześnie wychylając się zza drzwi od kuchni.
- Patrzcie , Angeles przyjechała !
I znów jednocześnie zaczeły przepychać się w tych dzwiach biedne dzrwi :( Nie mogły z nich wyjść ! zaczeły krzyczeć i wiercić się aż niechcący Olga wylała wylała majonez ( który właśnie robiła w drzwiach ) na włosy Violetty.