- Angie co się dzieje ?
- Nic !
- Nie unoś się tak ! Chcę Ci pomóc.
- Pablo...ani nie spyta się mnie co się stało, że nie przyszłam tylko odrazu na mnie krzyczy !
- Daj mu trochę czasu...Powiedziałaś mu gdzie jesteś ?
- Nie ! I nie zamierzam !
- Ok, Warto wiedzieć.
Pół godziny później ... a może godzinę później ? Nie ważne ! Po jakimś czasie byłam już na lotnisku w Buenos Aires i właśnie lądowałam. No chyba nikogo nie zdziwiłby widok Ramalla. Zniecierpliwiony czekał na swojego przyjaciela, i chyba zdziwił się widząc mnie przy nim.
- Witaj Germanie ! - widać było, że Lisandro (Ramallo) chciał coś dodać ale wtrącił się German
- Ramallo...poznajesz tą panią ?
- Czy to ??? Nie wierzę .... Angeles !
Właśnie w tym momencie mnie przytulił !
- Ramallo puszczaj !
- Tak, tak ...Yhkm przepraszam-powiedział to poprawiając okulary
- German ... - tym razem zwróciał się do niego - jedziemy do domu ? Chcę zobaczyć Violettę !
- Tak, jedźmy ! Ramallo ! Weź rzeczy Angie !
- Dobrze !
Jechaliśmy znów może pół godziny i byliśmy przed wielką willą Castillo.
Kiedy weszliśmy German krzyknął po Olgę i Violettę.
- OOOOLGAAA , VIOOOOLAAAA !
- Co ?! - zapytały jednocześnie wychylając się zza drzwi od kuchni.
- Patrzcie , Angeles przyjechała !
I znów jednocześnie zaczeły przepychać się w tych dzwiach

Eeeee... super! :D masz tutaj bardzo ! . Tak !
OdpowiedzUsuń:D
genialne czekam na nexta
OdpowiedzUsuńDziękuje :* a next jest robiony ;)
UsuńDziękuję napewno wpadne
OdpowiedzUsuń